
W zeszłym tygodniu dwoje moich znajomych zostało zaskoczonych Cukrzycą U Dzieci. Oczywiście w sensie, że ich dzieciaki się rozchorowały, dwie rodziny, dwa odmienne światy, jedni to Polacy a drudzy obcokrajowcy mieszkający i pracujący w Polsce. W rodzinie Polskiej nie ma historii cukrzycy w żadnym stopniu, dziadkowie i pradziadkowie żyli i żyją długo i zdrowo, więc obciążeń genetycznych w tym wypadku jest BRAK! W drugim, u Finów jest Cukrzyca typ 2 w rodzinie więc jakieś obciążenia są... tak czy inaczej oboje dzieci wylądowało w tym samym szpitalu i są obecnie wyrównywane, dziewczynka ma 8 lat a chłopiec 5 lat, więc widać zdecydowanie że ten typ cukrzycy zaczyna atakować coraz to młodsze dzieci. Kiedy poszłam na adwiedziny na oddziale były wszystkie łóżka zajęte praktycznie przez nowe przypadki, malutkie dzieci większość poniżej 10 roku życia. Oczywiście zgroza mnie ogarnęła w jaki sposób owy personnel (pielęgniarki) medyczny traktuje rodziców, którzy są w ogromnym stresie. Pojechaliśmy całą rodziną, to znaczy prawie całą, ale z Lisą ponieważ chciałam aby ona jako sezonowany młody diabetyk pokazała się przerażonym rodzicom i udowodniła, że można z tą chorobą normalnie żyć. Faktycznie pomogłyśmy bardzo mamom, które miały mnóstwo pytań do Lisy i do nas. Pytania były różne od spania z pompą po WF i czy Lisa ćwiczy? Nawet ona zauważyła, że wszyscy rodzice są w olbrzymim stresie i że personel medyczny nie wiele robi aby go złagodzić a nawet bym powiedziała że tego stresu im dodatkowo dostarcza poprzez niegrzeczne i niestosowne uwagi, komentarze itp... do tego szkolenia nie odbywają się wystarczająco często,a może nie chodzi o częstotliwość a o ich organizację i dotrzymywanie slowa co do terminów. Nie wszyscy rodzice mogą wziąść wolne z pracy, niestety! Moja przyjaciółka profesjonalnie jeździ konno i uczy jazdy, ale przedwszystkim przygotowuje konie swoich klijentów do zawodów. Ma pod opiieką 8-9 koni sportowych, a konie nie znają dnia wolnego, tam trzeba je jeździć 6 dni w tygodniu. Koleżanka więc chciała się konkretnie umówić na szkolenie aby zorganizować sobie czas dla pracy i dla dzieci, po czym szkolenia nie było o umówionej porze, a po tygodniu pobytu małej w szpitalu nauczono ją jak obsługiwać glukometr i pen. Trochę mało... Powiem, że zawsze bardzo chwaliłam ten konkretyny szpital, a teraz niestety zmieniłam zdanie i nie wiem co się stało? Wiem jedno; że pani doktor która tam poświęciła swoje życie teraz będzie szukała "nowego" domu dla swojej pasji jaką jest diabetologia dziecięca, a to wszystko z powodu, że sama nie da rady walczyć z wiatrakami i somodzielnie nie odmieni całego oddziału, a w szczególności dyrekcji szpitala, która najwyraźniej doprowadza do pogorszenia warunków w jakich dzieci i rodzice są hospitalizowani. Warunków oczywiście nie z punktu medycznego, bo dzieci są wyrównywane i dobrze leczone, ale całej oprawy w jakiej to leczenie przebiega. Dramatem jest fakt , że cukrzycy u dzieci będzie przybywać, statystyki biją na alarm, mamy globalną epidemię a to co widziałam w wiodącej placówce w POLSCE jest karygodne, bo zamiast być lepiej to jest o wiele gorzej niż dwa lata temu. Widzę że mamy dużo do zrobienia w tej sprawie i mam nadzieję, że się za to wezmę w przyszłym roku, ja, to znaczy Fundacja CUD podejmie walkę o dobre traktowanie rodziców nowo-zdjagnozowanych dzieci w Polskich szpitalach i tak hamskiego zachowania od strony pielęgniarek jakie widziałam na własne oczy więcej nie będzie!
Na Marginiesie: Jeśli jesteś rodzicem nowo-zdjagnozowanego dziecka to powinieneś walczyć o swoje prawa. Nie można pozwalać sobie na nieodpowiednie traktowanie przez personnel medyczny, w szczególności przy własnym dziecku. Nadal co niektórzy pracownicy uważają się za "ponad prawem", a tak nie jest, te czasy sie dawno skończyły i spokojnie można wnośić formalne skarki do dyrekcji. Wiadomo, że w szpitalach panują reguły, ale również wiadomo, że w większości placówek nie ma warunków do ich bezwzględnego przestrzegania, bowiem w salach zamiast 2-3 lóżek jest pięć, kosztem chociażby miejsca siedzącego. Jeżeli ktoś wpada do pokoju z krzykiem, żę siedzicie na łóżkach dzieci to sobie na to nie pozwalajcie, albo przynieście własną pościel dla dziecka z kocem, w końcu nie będziecie siedzieć na podłodze! Druga sprawa; tą samą uwagę można powiedzieć w inny sposób, grzeczny i taktowny, a nie KRZYCZEĆ na dorosłe osoby. Jeśli panie pielęgniarki są przemęczone, wypalnone to powinny pójść na zwolnienie, naładować beterie i zregenerować swój temperament. NIE POZWÓL BY KTOŚ CIEBIE TRAKTOWAŁ Z GÓRY! to nie on jest chory, to nie on jest w stresie, ale to on powinien dbać o dobro dziecka po diagnozie, a największym dobrem dla dzieci jest SPOKOJNY rodzic.




CUKRZYCA typu 2. Można ją POKONAĆ !!
OdpowiedzUsuńBH.304.
MOTTO: CUKRZYCA typu 2, a stabilny poziom cukru przez 24h !! *
PRZY CUKRZYCY WAŻNYM JEST, ABY DOSTOSOWAĆ ODŻYWIANIE DO TABEL Z TZW. NISKIMI WĘGLOWODANAMI:
Są to węglowodany, które po spożyciu podnoszą poziom cukru we krwi maksymalnie do 26% wzrostu, czyli nie nadwyrężają trzustki. Jemy niskotłuszczowo, 0% negatywnych TOKSYN, energetyczne węglowodany wyłącznie NIE przekraczające po spożyciu DOZWOLONEJ granicy; czyli 26% wzrostu. Pokarmy o właściwym doborze białek, oraz co niezmiernie istotne, nie zawierające toksyn spowalniających i zatruwających nasze organizmy.
CHORUJĄC NA CUKRZYCĘ POWINNIŚMY ZATEM, REALIZOWAĆ DIETĘ:
Wg tzw. NISKICH węglowodanów, tj. do 26% wzrostu, i nie chodzi bynajmniej o ilość czy o to, że są cukry proste lub złożone. Chodzi o to, aby klasyfikować węglowodany wg wzrostu poziomu cukru jaki POWODUJĄ we krwi po spożyciu. Nie uwzględniają tego wymienniki WW węglowodanowe, które pokazują wyłącznie ilości węglowodanów jako ilości, a nie uwzględniają JAKOŚCI !!
TABELE; DOZWOLONE ORAZ ZAKAZANE DOPEŁNIAJĄ WŁAŚCIWEJ IDENTYFIKACJI PRAWD PRZYRODNICZYCH:
Dostosowanie się do tabel zalecane i dozwolone pozwala w 2-3 DNI ustabilizować poziom cukru we krwi i NIE jest to TRUDNE !!
1. Pamiętajmy, że poziom cukru we krwi nie podnosi ani POWIETRZE, ani WODA mineralna, lecz ZJADANE węglowodany.
2. Pamiętajmy, że poziom cukru we krwi nie podnosi ani POWIETRZE, ani WODA mineralna, lecz ZJADANE węglowodany. *
3. Pamiętajmy, że poziom cukru we krwi nie podnosi ani POWIETRZE, ani WODA mineralna, lecz ZJADANE węglowodany.
Taki sposób odżywiania jest skuteczny i warto go zastosować OD ZARAZ !! Ostatnie słowo, co oczywiste należy zawsze do naszego lekarza rodzinnego.
KONKLUZJA finalna:
Ilość żywności należy bezwzględnie dostosować do trybu życia, czyli zapotrzebowania energetycznego własnego organizmu. Najistotniejszym stabilizatorem wyrównywania braków energii u człowieka jest bez wątpienia tzw. CHLEB typu KR-IRL. Wskazana jest także zasadotwórcza cytryna ok. 2,5-4 sztuk/24h. Sok z cytryny neutralizuje kwasowość soków trawiennych pustego żołądka zmniejszając łaknienie.
R E F L E K S J A:
INDEKS ŻYWIENIOWY, a; INDEKS GLIKEMICZNY, to dwa różne spojrzenia na realia przyrodnicze.
IŻ; to identyfikacja ewolucyjnych dokonań przyrody, czyli sfera faktów. IG; to wirtualne poglądy, marketing, obłuda i biznes.
ZOBACZ TEŻ; CUKRZYCA typu 2, wg: IRL KRAKÓW.
Książka, pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku.
Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione. ***
Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL
ADRES_______: http://www.magdalirl.com.pl/