Facebook

10/13/2009

Kiedy Glikemia Jest Jak "Roller Coaster" (Kolejka Górska)

Czasami zdarza się, że bez względu na to jak dobrze wszystko jest wyliczone, problemy ze stablilizacją poziomu cukru się powtarzają i do złudzenia przypominają jazdę kolejką górską w parku rozrywki.
Po dwuch latach doświadczenia oraz szkolenia samej siebie w diabetologii wiem, czym to najprawdopodobniej jest spowodowane, ale podczas tych skoków glikemii nadal istnieje potrzeba wyeliminowania wszystkich innych potencjalnych źrodeł tej nieziemskiej przejażdżki. Należy uzbroić się w cierpliwość i po koleji prowadzić eliminację czynników zewnę†rzynych które mogą być odpowiedzialne ten problem. Pierwsza na linię ognia oczywiście idzie LISA, sama zainteresowana. Dlaczego? Ponieważ ma 13 lat i wchodzi w okres rebeliancki i w tym wieku szczególnie ważna jest komunikacja między dzieckiem a rodzicem w celu pilnowania i skutecznej metody zniechęcania delikwentki do podjadania. Skutecznej? powiedzmy, że taka metoda istnieje, ale chyba byśmy byli bardzo naiwni jako rodzice jeśli jeszcze się łudzimy że taka forma perswazji nastolatki w ogóle jest możliwa do osiągnięcia. Mam na myśli skutecznej na tyle aby metoda pozwalała nam na szybką interwencję i szantaż , tak dobrze czytacie SZANTAŻ córki doprowadzający do zaprzestania PODJADANIA słodyczy po kryjomu. Tak naprawdę to tutaj jest przysłówiowy "pies pogrzebany" bo właśnie podjadanie po kryjomu jest porblemem a nie podjadanie samo w sobie.

Zawsze tłumaczymy Lisie, że jeśli tylko ma na coś ochotę, niech przyniesie to coś do domu w celu przeliczenia na WW i WBT. Mówimy jej również niczym "katarynka", że częste dostrzykiwanie bolusów jest bardzo niewskazane i niebezpieczne, ponieważ któtko działająca insulina szczytuje i te szczyty później w czasie nadładają się na siebie i prowadzą do niebezpiecznego dla jej życia spadku poziomu glikemii (hipoglikemii). Nidgy nie powinno się dostrzykiwać insuliny częściej niż co dwie godziny. Ale to jest dziecko i najgorszym słowem jakie możemy użyć w rozmowie to jest właśnie NIGDY. NIGDY u nastolatka zapala zielone światło do rebelii, a tej za wszelką cenę chcemy uniknąć.

Następnym faktorem który może powodować wysokie glikemie jest naturalnie choroba, ale przy chorobie poziom cukru jest cały czas wysoki ponieważ zapotrzebowanie na insulinę w organiźmie się zwiększyło i trzeba po prostu uruchomić odpowiednio większą BAZĘ TYMCZASOWĄ . Jest to trochę inny problem niż ten który teraz opisuję - ale w efekcie recepta będzie bardzo podobna, tak więc czytajcie dalej...

Jak już sądzimy, że dziecko mówi nam prawdę i faktycznie nie podjada to zaczynamy preparowanie posiłków tak aby były one bardzo proste w składzie i łatwe do obliczenia, tak naprawdę to serwujemy jej węglowodany po to aby nie używać bolsów złożonych i przedłużonych przez następne dwa dni lub do skutku. Dawkujemy insulinę na posiłek standardowo i czekamy na wyniki pomiarów. Jeśli wyniki w dwie godziny po konsumcji zwykłego chlebka toastowego są wysokie, wiemy już że Lisa albo potrzebuje więcej insuliny na ten rodzaj węglowodanu (może on być o wysokim ideksie glikemicznym i szybko się uwalniać co może ale nie musi powodować u dziecka wysokie cukry) albo potrzebuję zwiększonej bazy w dwie godziny przed posiłkiem. Pierwszy wariant można w łatwy sposób zkorektować przez zwiększenie bolusa na ten rodzaj posilku i następnym razem dać dziecku o jedną dzisiątą jednostki więcej na każdy WW tego samego produktu i cierpliwie czekać by sprawdzić glikemię po-posiłkową. (np. zamiast 0.5 na 1 WW dajemy 0.6 na 1 WW) Jeżeli to jest faktycznym problemem wahań glikemii to teraz Cukier powinien być niższy po dwuch godzinach niż dzień wcześniej

Lisa na przykład potrzebuje więcej jednostek na wymiennik węglowodanowy gdy je batoniki, płatki kukurydziane, biąłą bułkę itp. Gdy je bułkę z pełnych ziaren (ciemniejszy kolor pieczywa), ziemniaki albo ryż to nie ma potrzeby zwiększać jednostek bolusa na każde 1WW jaki ma na talerzu.

Jeżeli mam do czynienia z HYPERGLIKEMIAMI powtarzającymi się regularnie o tej samej porze w ciągu dnia to należy szukać ich przyczyny. Może trzeba zmienić rodzaj drugiego śniadania lub je wyeliminować, może zwiększyć bolus do śniadania rano, może zalóżyć szlaban na sklepik szkolny lub w drodze do szkoły, a może należy zwiększyć wlew podstawowy na godzinę lub dwie przed pomiarem który nam wykazuje wysoki poziom cukru we krwi.

lW przypadku HYPERGLIKEMI nocnej, to znaczy jeśli mierzymy cukier o północy i wynik jest 85 - 110 a rano dzieciak się budzi z glikemią 250 mg/dl to coś jest nie tak! Oczywiście sprawdzamy najpierw czy pompa działa, czy insulina jest w zbiorniku, czy nie ma powietrza w cewniku itp... Zakładamy że wszystko jest sprawne jeśli chodzi o sprzęt to musimy wziąść pod uwagę, że u dziewczynki w tym wieku mamy doczynienia z hormonami, tak więc zapotrzebowanie na insulinę może się nawet podwoić w godzinach porannych i może tak trwać dzień lub dwa, ale powinno się uspokoić napewno po trzech dobach. Jeżeli natomiast taki trend utrzymuje się więcej niż trzy dni, mała jest zdrowa, nic dziwnego nie jada na kolację lub w nocy to być może urosła i po prostu zwiększyło się zapotrzebowanie na wlew podstawowy czyli bazę. Aby to potwierdzić trzeba jednak przeprowadzić profil glikemiczny u dziecka. Co to jest profil glikemiczny? Pomiar glikemii co dwie godziny od powiedzmy 10 wieczorem do 8 rano lub pomiaru przed śniadaniem. W ten sposób wyłonią nam się godzny w których dzecko dostaje zbyt mało insuliny. Należy wówczas zwiększyć BAZĘ minimalnie na dwie godziny przed godziną w której widzimy że poziomy glikemiczne się zwiększają i cuker rośnie. Następnej nocy musimy sprawdzić poziom cukru w godzinach kluczowych i odpowiednio dostosowywać bazę do skutku. Może być i taka sytuacja, że między 2-4 glikemia jest zbyt niska a po 4 wzrasta, oznacza to, że baza między 12-2 jest za wysoka a między 2-4 niewystarczająca.

Ustawianie wlewu podstawowego odbywa się w taki właśnie sposób w szpitalu więc w razie wątpliwości zawsze powinno się skonsultować z lekarzem prowadzącym lub z oddziałem endokrynologii/diabetologii w lokalnym szpitalu dziecięcym.

Dosłownie wczoraj zwiększyłam Lisie bazę praktycznie na całą dobę a szczególnie w nocy właśnie z tego powodu. Przez ostatni miesiąc doprowadzało mnie do szału jak bardzo niestabilne miała cukry. Rano powtarzały się wysokie co normalnie jest rzadkością, o 10 -11 w szkole to samo, dostawała takie same śniadanie przez kilka dni aby sprawdzić czy przypadkiem gdzieś w przeliczniu nie tkwi błąd, ale wczoraj wieczorem jak zjadła bułkę z plasterkiem wędlinki i po 90 minutach glikemia była 205 mg/dl wiedziałam że przyszedł czas na zwiększenie wlewu podstawowego. Mała najzwyczajniej w świecie zmienia się w kobietkę i rośnie i tak samo wzrasta zapotrzebowanie organizmu na insulinę. Dzisiaj Lisa obudziła się z cukrem 85 mg/dl a nie 250 mg/dl jak to było wczoraj, podczas wyjazdu do Instanbulu, i kilkakrotnie przez ostatnie 30 dni.

Dobrym wskaźnikiem wzrastającego zapotrzebowania na hormon insuliny jest ilość jednostek bolusów i korekt w stosunku do calodobowego wlewu podstawowego. Jeżeli w historii pompy widzimy, że bolusy i korekty razem przekraczają 50% obecnej bazy (wlew podstawowy) czyli (bazy jaka jest teraz ustawiona), to należy zwiększyć BAZĘ! Jest to Amerykańska metoda i wiele diabetologów o Polsce z tym się nie zgadza i bardzo nie słusznie bo z doświadczenia wiem, że dużo łatwiej jest kontrolować glikemię po-posiłkową jeśli Lisy baza waha się w granicach 50% jej calodobowego zapotrzebowania czyli wlewu podstawowego + bolusy + korekty = całodobowe zapotrzebowanie na insulinę

Symptomem zbyt nikiej bazy jest właśnie słaba kontola glikemii po-posiłkowej prowadzącej do zwiększonej ilości korekt co w efekcie doprowadza do częstych i powtarzających się NIEDOCUKRZEŃ a te z koleji powodują następne HYPERGLIKEMIE z tak zwanego ODBICIA czyli wyrzutu zgromadzonego zapasu cukru z wątroby (Naturalny mechanizm Glukagenu).

KOŁO NAM SIĘ ZAMYKA I MAMY ROLLER COSTER !

Na marginesie: Zawsze zanim podejmiecie jakie kolwiek nowe metody leczenia waszych dzieci powinniście się zkontaktować z lekarzem prowadzącym. Moje doświadczenia i metody leczenia MOJEGO DZIECKA nie powinny służyć jako wyrocznia dla WAS a raczej jako poradnik doświadczeń mający na celu wspomóc Wasze codzienne życie z CUKRZYCĄ U DZIECI. PAMIĘTAJMY, ŻE JA NIE JESTEM LEKARZEM/DIABETOLOGIEM, ale rodzicem który ma obowiązek jak najlepszego prowadzenia cukrzycy u mojej córki.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czekamy na Wasze Doświadczenia i Myśli...